poniedziałek, 6 marca 2017

20. Smokobójca

Ilustracja Henry'ego Patricka Raleigh
– Kurwa mać! – zaklął pod nosem Erik, gdy zaciął się przy goleniu. Pospiesznie sięgnął po sprany ręcznik, wiszący obok umywalki. Szybko przyłoył materiał do skaleczonego policzka, czując jak od mydlanej piany drobna ranka zaczyna paskudnie szczypać. – Niech to szlag! – Chociaż uzbroił maszynkę w nową żyletkę, jego tygodniowy zarost okazał się być trudnym przeciwnikiem.
Minęło kilka minut nim udało mu się zatrzymać krwawienie, a skończenie ceremonii golenia zajęło kolejne wieki. W końcu z wielkim trudem Erikowi udało doprowadzić samego siebie do stanu, w którym bardziej przypominał cywilizowanego człowieka niż na poły zdziczałego łotra. Z pewnym zadowoleniem przyjrzał się swojemu odbiciu w lustrze.