wtorek, 22 listopada 2016

18. Emancypantki

Gdyby tego popołudnia ktoś obcy wszedł do kwatery Erika, pomyślałby, że zastał dwoje najlepszych przyjaciół upitych jak bele. Chudy brunet w starym, zszarzałym podkoszulku leżał na łóżku, pojękując co jakiś czas, a barczysty gospodarz siedział na podłodze pośród kilku pustych butelek. Nieporadnie wymacał ręką najbliższą siebie flaszkę i przyłożył ją do ust. Minęła dłuższa chwila nim zorientował się, że w środku nic już nie ma.