piątek, 29 lipca 2016

III Interludium

Był taki czas, kiedy będąc jeszcze nastolęciem Doti okropnie zazdrościła swojej szwagierce. Narietta zawsze była piękna. Nosiła najbardziej wytworne kreacje, które zupełnie nie pasowały do jej statusu społecznego i otaczali ją najprzystojniejsi oraz najlepiej usytuowani chłopcy, gotowi spełniać każde jej zachcianki. Podczas gdy inne dziewczęta dorastając, stawały się na pewien czas niezgrabnymi i pryszczatymi stworami, blondynka niemal z dnia na dzień ze ślicznego dziecka przeistoczyła się w piękną kobietę. Jakimś cudem ominął ją nieciekawy okres dojrzewania i związane z tym czasem niedogodności, które z kolei ze zdwojoną mocą trafiły w Larską.

czwartek, 21 lipca 2016

15. "Porwanie"

Nowoczesny automobil mknął przez brukowane monkijskie ulice, odwożąc Nari do hotelowego apartamentu. Mimo, że wszystko było dokładnie takie, jak powinno, nie mogła powstrzymać drżenia rąk. Chyba jej emocje po wyjściu do opery jeszcze nie do końca opadły.

niedziela, 10 lipca 2016

14. Szaleństwo

 Usłyszawszy zadane przez Lira pytanie, początkowo wściekły smokobójca parsknął szaleńczym śmiechem. Co gorsza, Salar w ogóle się jemu nie dziwił. Dla kogoś patrzącego na to wszystko z boku, cała sytuacja mogła zakrawać na nędzną farsę. Że też temu Lirowi nie wstyd być aż tak bezpośrednim!

sobota, 2 lipca 2016

13. Pokojówka

Ilustracja Henry'ego Patricka Raleigh 
Młody baron, Rakan Wiwain był przystojnym arystokratą. Włosy nosił krótko przystrzyżone, miał dumny, orli nos i prostą sylwetką. W szytym na miarę fraku prezentował się nienagannie. Trzymał kieliszek szampana, gdy podczas antraktu rozmawiał ze swoim dobrym przyjacielem. Z naturalną dla siebie pewnością, zachęcał go do kandydowania w najbliższych wyborach do neustijskiego senatu. Znajomości zdobyte w trakcie trwania kadencji mogły się okazać bezcenne, a przecież baron Wiwain był przede wszystkim człowiekiem interesu. Inaczej nie udałoby się mu wkraść w łaski starego Tremaine'a.
Gdy Narietta samotnie przechodziła przez korytarz, wszelkie rozmowy natychmiast ucichły. Chociaż nigdy w życiu Rakan by się do tego nie przyznał, jego też płoszyła go obecność byłej narzeczonej, a jednocześnie czuł dziką satysfakcję na myśl, że ona ciągle była sama. Gdyby miała u boku jakiegoś innego mężczyznę, baron chyba zjadłby swoje buty ze złości. Nikt prócz niego nie był wart jej ręki.

piątek, 1 lipca 2016

12. Skandal

Wychowana w dobrobycie Nari, nie miała w sobie nic ze skąpiradła. Wręcz przeciwnie, była bardzo szczodra i chociaż Erik na ogół traktował ją bardzo szorstko, z jakiegoś niezrozumiałego powodu pozwoliła mu zostać na kolacji. Zaszyli się zaciszu apartamentowej jadalni, by wspólnie i w spokoju mogli raczyć się świeżutkimi ostrygami wyłożonymi na srebrnej tacy z lodem, pieczonymi w maśle mulami, sałatką z krewetkami i jogurtowym sosem oraz wybornym łososiem upieczonym w egzotycznych owocach. Na wyraźne życzenie Erika przyniesiono też dwie butelki słodkiego czerwonego wina, chociaż kelner proponował raczej jakieś mdłe ormińskie pomyje.