sobota, 5 sierpnia 2017

1. Narietta


Ilustracja Henry'ego Patricka Raleigh 
Florien należało do krótkiej listy tych miejsc, do których Ian nie chciał nigdy wracać. Podzamkowe miasteczko odwiedził co prawda tylko raz w życiu, ale po dziś dzień twierdził, że to o jeden raz za dużo. Wszystko to za sprawą podrzędnego sierocińca, który odwiedzili wszyscy razem. On, rodzice i jeszcze wtedy żyjący dziadek. Chociaż miał wtedy już skończone sześć lat, nikt nie przygotował go na to, co się wydarzy.
Wyglądając ciekawsko przez okno automobilu, chłopiec ujrzał stadko najdziwniejszych istot na świecie. Ktoś uważny nazwałby je dziećmi, ale dla sześciolatka owe stworzenia wydały się raczej kłębowiskiem poplątanych kończyn oraz smutnych twarzy, niepodobnych do niczego innego. Nie chcąc patrzeć na to dziwactwo, Ian odwrócił wzrok i odsunął się od szklanej szyby.
– Poczekaj tutaj chwilę – poleciła matka, gdy szofer otworzył przed nią drzwi. – A jeśli chcesz, możesz pobawić się na podwórku.

niedziela, 9 lipca 2017

Imperium II

W czasie kilkunastu niemiłosiernie przeciągających się dni od upadku jej państwa, dziewczyna była świadkiem wielu okropnych sytuacji, których wolała nigdy nie widzieć. W czasie ostatniej bitwy o Isarię miasto dosłownie spłynęło krwią, a późniejsza feta barbarzyńskich najeźdźców wiązała się z zupełnym zezwierzęceniem. Akty przemocy niemożliwe do ludzkiego pojęcia zdarzały się również na zamku i były wymierzone również w tych, którzy wobec przegranej poddali się Trezończykom bez większego oporu.

niedziela, 9 kwietnia 2017

22. Asystent

Pełna nieprzyjemnego napięcia chwila przedłużała się, gdy postawiony w stan oskarżenia asystent ostatecznie postanowił uparcie milczeć. Nie zraziło to detektywa, znał ten zabieg. Przestępcom wydawało się, że jeśli niczego nie powiedzą, będą bezpieczni. Jakby dotychczas zdobyte dowody nie były wystarczające. 
– W domu państwa Tremaine nie działo się zbyt dobrze, prawda? – podjął Salar, uważnie obserwując jak Kubert na przemian czerwienieje, to znów blednie. – Panna Tremaine często kłóciła się ze swoim dziadkiem?

niedziela, 2 kwietnia 2017

21. Rozmowy

Chociaż cały komisariat stawał na głowie, by odciąć się od zabójczego wpływu słońca, co chwila otwierane i zamykane drzwi niweczyły wysiłki podjęte przez policjantów. Walka z upałem o tej porze roku wydawała się przegrana już na starcie i nie pomagały ani głośno furkoczące wiatraki, ani ściągnięte marynarki. Nawet Salar musiał co rusz wycierać spocone palce o spodnie, by nie zniszczyć fotografii uwieczniających martwe ciało Antosa Tremaine.

poniedziałek, 6 marca 2017

20. Smokobójca

Ilustracja Henry'ego Patricka Raleigh
– Kurwa mać! – zaklął pod nosem Erik, gdy zaciął się przy goleniu. Pospiesznie sięgnął po sprany ręcznik, wiszący obok umywalki. Szybko przyłoył materiał do skaleczonego policzka, czując jak od mydlanej piany drobna ranka zaczyna paskudnie szczypać. – Niech to szlag! – Chociaż uzbroił maszynkę w nową żyletkę, jego tygodniowy zarost okazał się być trudnym przeciwnikiem.
Minęło kilka minut nim udało mu się zatrzymać krwawienie, a skończenie ceremonii golenia zajęło kolejne wieki. W końcu z wielkim trudem Erikowi udało doprowadzić samego siebie do stanu, w którym bardziej przypominał cywilizowanego człowieka niż na poły zdziczałego łotra. Z pewnym zadowoleniem przyjrzał się swojemu odbiciu w lustrze.